czwartek, 3 lipca 2014

Och Głogów! Różowy most, praktyczne parki i ronda.

W Głogowie bywamy z Narzeczonym raz w miesiącu, a czasami nawet częściej. Jest to nasza rodzinna destynacja.

Panorama Pomnika Dzieci Głogowskich, Zamku i Mostu Tolerancji
Znam trochę to miasto. Jednak dopiero kiedy zdecydowaliśmy się na założenie bloga miałam okazje je poznać nieco lepiej. Seria oczywistych miejsc dla P. okazała się wspaniałą przygodą dla mnie.



Do Głogowa dojedziemy w niecałe 2 godziny, najwięcej czasu tracimy na przejazd przez Leśnicę, zarówno jak chcemy się wydostać jak i dostać do Wrocławia. Mimo wszystko, zawsze wybieramy trasę przez Leśnicę - Rusko - Lubin - Polkowice, a nie przez Autostradę A4, chociaż tak też można.

Widok z wieży widokowej Muzeum, na Kolegiatę, rzekę Odrę i Most Tolerancji
Widok na komin, z którego można skoczyć na bungee.









Most Tolerancji od strony miasta
Przez różowy Most Tolerancji przejeżdżałam wielokrotnie. Głównie, przy okazji wyjazdu do Sławy nad jezioro (o tym miejscu mam nadzieję, niedługo napiszę). Jednak nigdy nie miałam chwili, żeby się nad nim zadumać. To bardzo fajny symbol.

Pomnik Dzieci Głogowskich


Głogów jest miastem rond. Spoglądając na mapkę Google możemy zobaczyć, że w samym centrum miasta znajduje się wielkie rondo. Jest to drugie co do wielkości rondo w Europie, ma długość prawie kilometra, a powierzchnia wysepki, w której znajduje się park ma 5 hektarów.



Nie jest to jedyne skrzyżowanie tego typu. Lwia część głogowskich ulic przecina się rondami. Myślę, że nie jest to dobra wiadomość dla mieszkańców Wrocławia, ponieważ, my mamy raptem kilka rond w całym mieście i nie mamy wprawy w poruszaniu się po nich.




Miasto obok rond oferuje sieć dróg rowerowych i chodników, z których chętnie korzystają mieszkańcy. Zarówno w dzień jak i wieczorem możemy zaobserwować osoby jeżdżące na rowerach, spacerujące czy uprawiające jogging.




Pomnik poświęcony Janowi Pawłowi II

Starówka miasta została odbudowana po wojnie, dlatego w 90% są to współczesne, kolorowe zabudowania.

Widok na Starówkę z Wieży widokowej

Kamienice wokół Starówki Głogowa

Wojna oszczędziła piękny budynek sądu, który mieści się nad fosą. Ciekawostka: na tyłach sądu znajduje się stary, poniemiecki kort tenisowy, który jest do dyspozycji pracowników po godzinach pracy.

Widok z wieży widokowej Muzeum na Starówkę
widownia


Jednak najciekawszym miejscem w Głogowie, dla mnie jest to co znajduje się obok Mostu, czyli Zamek, w którym jest muzeum z wieżą widokową, oraz piękny park z granitową sceną. Zanim wybudowano plac targowy na osiedlu Piastów odbywały się tam Dni Głogowa.


Muzeum
Muzeum, Wieża widokowa
                           

         
Widownia pod sceną zbudowana jest z płyt granitowych, między które wkomponowane są drewniane pieńki do siedzenia oraz żywopłoty.

Widok z wieży widokowej na widownię

Widok z widowni na Zamek i Wieżę widokową


Kolejna wieża widokowa znajduje się w budynku Ratusza, obok niego można również zwiedzać odkrywkowe ruiny, niestety nie można tam wejść "z biegu", a trzeba się wcześniej umówić.



W Rynku znajdziemy również małe kawiarnie, drink bary i sklepiki, oraz cukierno-kawiarnię Meryk Cafe, która oferuje pyszne lody, kawę i ciasta. To miejsce, które w 100% mogę polecić na chwilowy odpoczynek podczas zwiedzania miasta.

Oprócz tego, w mieście warto zobaczyć Kolegiatę i odrę wraz z przejazdem kolejowym z jej strony.
Widok z wieży widokowej Muzeum, na Kolegiatę, rzekę Odrę i Most Tolerancji
W Głogowie znajdziemy również kręgielnię, zadaszone lodowisko, pływalnię krytą, kąpielisko otwarte, stadion, centrum handlowe (bardziej w stylu hipermarket + sklepy).

Zamek - Muzeum



Zdjecie "w biegu" ale warto pokazać, że w Głogowie skrzyżowania są bardzo kolorowe.


Okolice Głogowa jeszcze na pewno pojawią się we wpisach. Tymczasem pokazałam Wam moim zdaniem najładniejsze miejsca w mieście.

Na koniec dorzucam stronę miasta Głogów.

wtorek, 1 lipca 2014

Och Leszno! Czyli zalew w Rydzynie i ścieżki rowerowe

Ostatni czerwcowy weekend spędziliśmy w dwóch lokalizacjach. Zgodnie z ideą bloga. Jeden dzień w Lesznie, jeden dzień w Głogowie.

Może Wam się wydawać, że zobaczyliśmy mało jak na całe miasto, jednak pamiętajmy - to jest plan na 1 dzień, nie na 4 dniowe zwiedzanie. 

to zdjęcie znajdziecie też na moim Instagramie


DOJAZD

Leszno oddalone jest od Wrocławia o 100 km, co daje nam 1h 45 min.  jazdy. No chyba, że jest piątek, godzina 17, wtedy śmiało doliczcie 40 minut, na korek na rogatkach i światła w Rawiczu.

Po drodze do Leszna, na wysokości Żmigrodu (dzięki Woju, za lokalizację) mijamy stację paliw (po prawej stronie jadąc od Wrocławia), na której znajduje się mini ZOO, polecam zatrzymać się na 5 minut i poobserwować zwierzęta, są one bardzo ufne i chętnie podchodzą do siatki. 





Do Leszna dojedziemy nie najgorszą trasą, trzeba przebić się przez kilka miejscowości, ale można też podziwiać przyjemne widoki polskich pól i lasów.


zdjęcie "w biegu" z drogi


WYDARZENIA/ATRAKCJE

W ten ostatni czerwcowy weekend w Lesznie odbywał się pokaz samolotów, dzięki czemu miasto i zalew w Rydzynie były puste.

balony, uczestnicy pokazów lotniczych

Samo miasto oferuje pięknie zachowaną starówkę, pływalnię (którą pamiętam z dzieciństwa), lotnisko, galerię handlową i co najfajniejsze, zarówno weekendowych zwiedzających, jak i stałych mieszkańców - sieć dróg rowerowych.

Michał i Marcel dojechali do nas rowerami nad zalew

Po mieście też łatwo jest się poruszać obwodnicą śródmiejską (auto) lub ścieżkami (rower + piechotą).


Co do samego zalewu, to plaża znajduje się tylko w jednym miejscu, co jest bardzo wygodne dla spacerowiczów i plażowiczów - nie wchodzą sobie w drogę. Niedaleko kąpieliska, które jest niestrzeżone, znajduje się kilka toalet Toi-Toi.


W Rydzynie znajduje się też Zamek. Niestety nie udało nam się go tego dnia odwiedzić.

Parking, a w zasadzie 1/2 parkingu
Ogromną zaletą tego miejsca jest szeroki deptak dookoła wody, wyłożony kosteczką, który cały przejdziemy suchą stopą, lub przejedziemy rowerem, oraz wielka wydma, która odgradza wodę od drogi. W sumie zalew jest tuż przy drodze ale prawie z niej nie widoczny. Nie sposób nie wspomnieć o ogromnym, bezpłatnym parkingu, który nie jest straszny nawet kiepskiemu kierowcy. Wzdłuż deptaka znajdują się ławeczki.

Zalew znajduje się za wydmą


Nie widziałam nikogo, kto by grillował nad zalewem. Ale widziałam za to Panów łowiących ryby. Ryb nie widziałam ale wędkarze byli.









Piasek na kąpielisku jest dosyć twardy i bardziej przypomina nieposianą ziemię najniższej klasy, niż piaszczystą plażę. Przyjemnie chodzi się po niej w butach, ale do leżenia może być nieco twardo.
Plaża, kąpielisko

Plaża, kąpielisko.

Każda strona zalewu Rydzyna to inna historia. Z jednej strony łąka, z drugiej mini port.



Psy biegają bez smyczy, nikomu to za bardzo nie przeszkadza. Jest gdzie wybiegać czworonoga - wydma jest szeroka. Można też wykąpać pupila np. w miejscu bez plaży, tak aby nie przeszkadzać plażowiczom. A brzeg jest długi więc na pewno najdziemy dla siebie odpowiednie miejsce.

Zalew w Rydzynie to przyjemna destynacja zarówno dla fanów aktywnego wypoczynku jak i amatorów plażingu. Miejsca wystarczy dla wszystkich.