Pokazywanie postów oznaczonych etykietą plaża. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą plaża. Pokaż wszystkie posty

środa, 14 grudnia 2016

Jeden dzień w Gdyni - Torpedownia [vlog]

Dzisiaj opowiem Wam o planie na jeden dzień w Gdyni - odwiedzimy Torpedownię. Miejsce ciekawe historycznie, odnajdą się tutaj również fani fotografii jak i miłośnicy długich spacerów.

Forma wpisy dzisiaj nietypowa, ponieważ przygotowałam dla Was krótki filmik. 

Miłego oglądania!






Pinezka na mapie (klik)
Wikipedia


Zdjęcia:

Molo Zimą, link do zdjęcia na Instagramie
Torpedownia Zimą, link do zdjęcia na instagramie
Plaża zimą, zdjęcie na instagramie




środa, 14 września 2016

Fokarium w Helu





Dzisiejsza propozycja weekendowa: Fokarium w Helu 🐳 

Dojazd: 🚗 🚄 🚢 samochodem, lub pociągiem, w sezonie letnim można też dopłynąć promem. 

Czas jazdy z Trójmiasta: około 1,5 godziny

Bilet: 5 zł 💵 (przygotujcie sobie wcześniej monety 5-złotowe, wejście jest regulowane przez automat)

Można wchodzić cały dzień, jednak lepiej sprawdzić godziny karmienia (link na dole postu), wtedy mamy okazję poznać historię fokarium, dowiedzieć się więcej o jego działalności i mieszkańcach.



W sezonie letnim, karmienia odbywają się częściej.

My zawsze oprócz pieniędzy na wejście zabieramy ze sobą drobne monety, które po karmieniu wrzucamy do specjalnej skarbonki, która znajduje się na górnym tarasie. Jest to super zabawa, a pieniądze trafiają do Fokarium.


Stacja Morska w Helu prowadzi również działalność ratowniczą - kiedy jakaś foka jest w niebezpieczeństwie lub jest chora, to ekipa się nią zajmie. Głównym celem fokarium jest ochrona fok i ich gatunku. Młode foczki, które pojawiają się w Stacji są odchowywane i wypuszczane do Bałtyku.

Polecam zarówno dorosłym jak i dzieciom.


Fokarium znajduje się przy Porcie w Helu, w okolicy można zjeść rybę, lub zrobić piknik na plaży. Polecam wycieczkę do Latarni Morskiej w Helu, oraz spacer brzegiem mierzei od strony zatoki i morza (lub odwrotnie)

STACJA MORSKA W HELU
LATARNIA MORSKA W HELU

Bieżące odwiedzane przeze mnie miejsca znajdziecie na Instagramie



środa, 27 stycznia 2016

Och Sopot! Molo, Monciak i plażowanie | część 1

Sopot znajduje się na Pomorzu i umiejscowiony jest po środku Trójmiasta, między Gdynią a Gdańskiem. Co ciekawe, nie zawsze jadąc z Gdańska do Gdyni musimy przez Sopot przejechać.

 Dla turystów Sopot głównie kojarzony z pięknymi plażami, Molem i "Monciakiem" czyli ulicą Bohaterów Monte Cassino. I tak, są to pozycje absolutnie obowiązkowe i dzisiaj się właśnie nimi zajmę*.


Widok na Molo z plaży przy hotelu Zong Hua, Sopot

Dla mnie Sopot, to przede wszystkim spacery zimową porą po Molo oraz letnie wieczory spędzane na plaży, często po pracy jemy tam kolację, na kocu, odpoczywając po dniu. I choć miasto kojarzy się z luksusem, to chwila przyjemności nie musi być droga - wystarczy zabrać ze sobą rano croissanty,  a wieczorem pizzę i można spędzić miłą randkę.

Na części lądowej Molo znajduje się fontanna, liczne stragany z pamiątkami, a zimą stoi tutaj lodowisko.

Czy wiecie, że...

Molo wieczorową porą, widok na Hotel Szeraton (na wprost) oraz Grand Hotel (po prawej), Sopot

Stężenie jodu w powietrzu na końcu Molo jest dwukrotnie większe niż przy brzegu? Miasto Sopot, ma status uzdrowiska, między wejściem na Molo, a Kościołem pw. Zbawiciela znajduje się Uzdrowisko, w którym przebywają kuracjusze, można tutaj skorzystać z kąpieli solankowych i inhalacji. Poza sezonem plaże rzadko kiedy są puste. Od świtu spotkamy tutaj maszerujących ludzi brzegiem morza, na ścieżce rowerowej zawsze kogoś miniemy, a Monciak nawet jak nie zatłoczony to zawsze spotkamy siedzących w knajpkach ludzi. 

A samo Molo jest najdłuższym drewnianym molem w Europie, mierzy ponad pół kilometra i ma swoją stronę WWW.


"Monciak" wieczorową porą, Sopot

Jednak ulica Bohaterów Monte Cassino, to nie zawsze dobre miejsce. Poza sezonem możemy rozkoszować sie pysznym jedzeniem i świetną obsługą, jednak w samym sezonie, ja osobiście ograniczam się do kawy i gofrów, albo jadę coś zjeść kawałek dalej. 

Natomiast jest to zawsze dobre miejsce dla miłośników klubowych klimatów. Cały Monciak wieczorem zamienia się w "imprezownię". Osobiście nie przepadam za clubbingiem, jednak zdarza mi się spacerować późnym wieczorem w tym miejscu i jest tutaj całkiem bezpiecznie i przyjemnie. Panuje luźna atmosfera, knajpki są pełne ludzi, wszyscy zdają się dobrze bawić. 

Tutaj też znajduje się słynny Krzywy Domek, którego architektura inspirowana jest rysunkami  Jana Szancera - polskiego grafika i ilustratora książek dla dzieci, przyjaciela i współpracownika Jana Brzechwy. Krzywy Domek jest miejscem dziwnym, ale urokliwym i bez dwóch zdań jest wizytówką miasta. W środku znajdziemy kluby, kawiarnie, sklepy a także siedziby różnych firm.

Grand Hotel - widok z Molo, Sopot
Wstęp na Molo w sezonie kosztuje i nie ma zniżek studenckich. Od 2015 roku w okresie letnim pobierana jest opłata również w nocy. Zimą i późną jesienią można spacerować dowoli bez opłat.

Latem odbywają się tutaj pokazy filmowe. A przez cały rok, obok przystani jachtowej, działa restauracja, która oferuje również kawę i gorącą czekoladę na wynos. 

Tuż przy Molo znajduje się Latarnia Morska, która jest otwarta do zwiedzania. Wieża ma 30 metrów i rozciąga się z niej widok na Zatokę Gdańską i Trójmiasto. Jeszcze na niej nie byłam, ale na pewno to nadrobię wiosną.



Molo, Sopot

Jeśli jedziemy samochodem, to obowiązuje nas płatny parking do godziny 20:00, w niedzielę jest darmowy. Ja staram się zawsze parkować w okolicy Parku im. Marii i Lecha Kaczyńskich, znajdującego się przed hotelem Zong Hua. Po Trójmieście, jeśli planujemy zwiedzać nabrzeże,  polecam poruszać się rowerem - ścieżki ciągną się wzdłuż wydm.

Wzdłuż promenady znajdziemy liczne ławeczki i stoliki. To idealne miejsce, aby zagrać ze znajomymi w szachy, czy poczytać książkę.

Okolice Molo, to idealne miejsca na aktywny wypoczynek i długie spacery. Liczne skwery, parki, plaża sprzyjają spędzaniu czasu na wolnym powietrzu.

I jeszcze kilka zdjęć z maja 2014:




Plaża, Sopot

Tylko gofry, Molo, Sopot

Widok na Zatokę z baru przy plaży, Sopot

Ścieżka wzdłuż wydm, widok na część lądową Molo oraz latarnię morską, Sopot



Polecam wszystkim to piękne miasto. Szczególnie porankami i wieczorami.





 * Miejsca w Trójmieście będę opisywać pojedynczo lub w małych grupkach, ponieważ mają być inspiracją na to co można zrobić mając wolne popołudnie w Mieście. Sami je sobie dowolnie połączycie :)

czwartek, 2 października 2014

Och Wakepark! Czyli woda, skimboard i aktywny wypoczynek we Wrocławiu.

WakePark to miejsce na Wrocławskich gliniankach, niedaleko Stadionu.


Jest to miejsce zarówno dla amatorów wodnego szaleństwa na skimboardzie (mamy tu dwa wyciągi i skocznie), wielbicieli plażowania, jak i imprezowiczów.




Na terenie WakeParku znajduje się plaża, boisko do siatkówki, a także sporo trawy, na której można grać w badmintona, piknikować, czy rzucać frisbee.




wyciąg


Zabawa nie należy do najtańszych, jednak na pewno warto spróbować swoich sił chociaż raz. Koszt godziny pływania na wrocławskich gliniankach waha się (zależnie od dnia i godziny) między 25 a 35 zł, do tego należy doliczyć koszt wypożyczenia pianki - 10 zł, deski - 25 zł (zwykła) lub 40 zł (na przeszkody). Godzina pracy z instruktorem to wydatek rzędu 40 zł. Czyli chcąc spróbować musimy liczyć się z wydatkiem między 45 a 60 zł (bez instruktora) W cenie dostajemy kapok wypornościowy oraz kask.

Oczywiście wykupując karnet jest taniej. Szczegółowy cennik znajdziemy na stronie.






W ostatni weekend września zakończył się sezon w WakeParku, dlatego trzeba czekać do maja na kolejną możliwość spędzenia tam czasu.

Widok na Stiadion


W centrum miejsca znajdziemy klimatyczny bar, w którym można napić się drinka, zjeść burgera czy potańczyć.



Mnie osobiście urzekły lampy "kokosy" i głowa rekina przy DJ-ce.


Do dyspozyji gości są leżaki, oraz toalety.



To dobre miejsce na spędzenie aktywnego dnia. Dla osób, które nie czują się na siłach aby spróbować skimboardu, świetną zabawą może być samo patrzenie na ewolucje wykonywane przez pływających. Jest to naprawdę widowiskowe. 



Na koniec strona WakeParku

niedziela, 20 lipca 2014

Och Jezioro Nyskie! Narty wodne w Głębinowie i sztuczne ognie w Skorochowie.

W ostatnim poście pisaliśmy Wam o jeziorze Otmuchowskim. Dzisiaj chcemy się z Wami podzielić miejscem, które leży nawet trochę bliżej Wrocławia, a konkretnie - Jezioro Nyskie. 

Wpis będzie dotyczył dwóch miejscowości, ponieważ w jednej spędziliśmy dzień a w drugiej wieczór. 

Widok na rzekę w Wójcicach


GŁĘBINÓW

Wczesnym popołudniem dotarliśmy do Głębinowa. Miejsce ma niedużą plażę, jednak bardzo istotne jest, to, że wejście na nią jest darmowe. Informacja ta może się przydać zwłaszcza tym, którzy planują tutaj, tak ja my spędzić kilka godzin, a nie cały dzień. 



Miejsce jest mniej komercyjne niż plaża np. w Skorochowie, jest na niej więcej prywatnych łódek i mniej dzieci. Plaża też jest istotnie mniejsza. 


Dużą zaletą jest, że komercyjna część znajduje się na tarasie, więc z plaży nie słychać ani prawie nie widać siedzących w restauracji ludzi. I odwrotnie - jedząc obiad jesteśmy na tyle wysoko nad plażą, że nie słychać gwaru. 


W restauracji zjedliśmy rybę z frytkami a potem wypożyczyliśmy rower wodny i popłynęliśmy w siną dal, koszt wypożyczenia takiego sprzętu to 25 zł/h, niestety, po 1,5h złapał nas deszcz i musieliśmy uciekać z jeziora. Mimo to, taki rower to fajna przygoda.

Widok na piękną, oszkloną willę położoną nad brzegiem jeziora


Restauracja położona jest na tarasie i widać z niej piękną panoramę jeziora, a co chwila słychać startujące motorówki z narciarzami wodnymi (i nie jest to hałas). Wygląda to na świetną zabawę, jednak nie dla ludzi o słabych rękach. 



Jest to dobre miejsce na błogie lenistwo. W wodzie nie ma tłumów, nie jest też głośno.



SKOROCHÓW

W drugi lipcowy weekend na jeziorze Nyskim odbył się V Międzynarodowy Festiwal Ognia i Wody i jest to absolutnie jedno z piękniejszych wydarzeń, w którym było nam dane uczestniczyć.





Aby zobaczyć bitwę trzech państw - Polski, Czech i Słowacji, udaliśmy się na plażę w Skorochowie. Niestety byliśmy za daleko od głównej plaży, żeby słyszeć muzykę, a z relacji Pani, która siedziała obok nas, a była na pokazie w zeszłym roku, na prawdę warto wybrać się w miejsce, gdzie słychać muzykę. Może w przyszłym roku!

Mimo tego uważamy, że i tak było warto. Bo fajerwerki, puszczane z barek ze środka jeziora, były piękne, bardzo efektowne, a kolejne pokazy odbywały się w niedługich, bo kilkunastominutowych odstępach, więc się nie zdążyliśmy zanudzić.




Na miejscu można było napić się piwa z beczki i zjeść zapiekankę. 

Wielkim minusem jest dojazd na ten event, polecamy zostawić samochód na wjeździe do Skorochowa lub Głębinowa i pieszo dojść na plażę, żeby nie utknąć potem, tak jak my, w godzinnym korku. 

Wejście na plażę WOPR-u w Skorochowie jest płatne, w tym roku kosztowało 3 PLN. 



Niestety ale zdjęcia nawet w połowie nie oddają atmosfery panującej tego wieczora w Skorochowie, ani piękna sztucznych ogni, dlatego polecam każdemu przeżyć taki pokaz osobiście. 

Tutaj filmik z jednego z pokazów, jest ich pełno na YouTube. 

Macie swoje ulubione miejsca wokół Jeziora Nyskiego?

piątek, 18 lipca 2014

Och Otmuchów! Jezioro, Zamek i piękny kościół na górce.

Otmuchów leży 100 km od Wrocławia, czyli potrzebujemy około 1,5 godziny na podróż.

Sama podróż jest bardzo przyjemna, ze względu na urocze widoki. Tego weekendu niebo nas rozpieszczało cudownym niebieskim odcieniem i pięknymi chmurami.


Jezioro


Jezioro
Moja propozycja to szybkie zwiedzanie (zabytki leżą bardzo blisko siebie), a potem zapakowanie się w samochód i plażing nad jeziorem. Ewentualnie, jeśli ktoś lubi - łowienie ryb.

Budynek Poczty

uroczy skwer

Pozycją obowiązkową jest emporowo-bazylikowy (rodzaj projektu wnętrza) Kościół pw. św. Mikołaja i Franciszka Ksawerego, znajdujący się na górce i otoczony wąskimi chodnikami oraz wysokimi drzewami. Który ma bardzo nietypową architekturę

Kościół pw. św. Mikołaja i Franciszka Ksawerego

Kościół pw. św. Mikołaja i Franciszka Ksawerego

Wnętrze kościoła 

sufit kościoła

Widok na kościół z Wieży Zamku

Rynek Otmuchowa to przyjemne miejsce na zjedzenie lodów. Można usiąść na ławeczce, posiedzieć i podziwiać śliczne kamieniczki.



 Zamek Biskupi - budowla z XII wieku (chociaż historycy podają również XI w.), stoi na granitowym wzgórzu. Zamek jest dobrze zachowany, mieści się w nim restauracja i hotel.

Zamek

Fosa wokół Zamku
 Zamek otoczony jest murami obronnymi.

Dziedziniec Zamku
Zieleń wokół Zamku

 Oraz, na Zamku, co najważniejsze z naszego punktu widzenia - wieża widokowa. Dorośli płacą 4 zł, dzieci wchodzą za darmo. Na szczycie znajduje się luneta, kosztuje 2 zł za 2 minuty.




 Ciekawostka: Pałac Barokowy, zwany "Dolnym Zamkiem" został wybudowany w ciągu jednego roku.
Pałac Barokowy - Dolny Zamek z XVIII wieku


 Będąc w Otmuchowie warto zobaczyć jeszcze Wieżę Wróblą, na wieździe do miasta. Kilkukrotnie koło niej przejeżdżaliśmy, jednak dopóki nie zatrzymaliśmy się w pobliskim sklepie nie zauważyliśmy jej. Jest to budowla z XIV w, przez pewien czas pełniła rolę aresztu.

Podsumowując, jest to ładne miasto, 1,5 h drogi od Wrocławia, z planem na długie leniwe popołudnie nad jeziorem.

I jeszcze tradycyjnie link do strony głównej Miasta.